fbpx
 

Zarzut przedawnienia w sprawach frankowych

franki

Zarzut przedawnienia w sprawach frankowych

Zarzut przedawnienia w sprawach frankowych

Zmiana przepisów dotycząca przedawnień roszczeń, która weszły w życie 9 lipca 2018 r., otworzyła nowy rozdział w historii przedawnień. Niniejszym wpisem chciałbym wskazać na pewną subtelność w kwestii przedawnień w obowiązujących (na dzień publikacji J) przepisach prawa.

Zacznijmy od tego czym jest przedawnienie w postępowaniu cywilnym. Najprościej ujmując, jest to zarzut, który możemy podnieść w trakcie procesu cywilnego, dzięki któremu roszczenie naszego przeciwnika przekształca się w roszczenie naturalne, czyli takie, którego nie możemy dochodzić przed Sądem. Jeżeli roszczenie, którego dochodzi nasz przeciwnik jest w całości przedawnione, to znaczy, że… w całości wygraliśmy sprawę. To dzięki ostatnim zmianom w zakresie przedawnień, firmy windykacyjne pozornie straciły swojego „asa w rękawie” o którym chciałbym napisać poniżej.

Firmy windykacyjne opierały lwią część swojej działalności na skupowaniu cudzych zobowiązań od firm, które nie chcą zajmować się ich windykacją. 1000 niezapłaconych faktur od firmy telekomunikacyjnej, 5000 mandatów od przewoźnika. Im starsze, tym tańsze dla potencjalnych windykatorów, natomiast kiedy zobowiązania zdąży się już przedawnić- jego wartość potrafiła spaść o 95% wobec ceny wyjściowej. To właśnie kiedy cena wierzytelności sięga bruku, uaktywniają się pewne firmy windykacyjne, które mają szeroki wachlarz procesowych sztuczek pozwalających na windykację takiej należności właściwie zza plecami dłużnika. Tak kwitł biznes windykacyjny, który polegał na masowym składaniu pozwów z przedawnionymi wierzytelnościami. Kwitł on do czasu wprowadzenia art. 117 § 2¹ kodeksu cywilnego, który stanowi- po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi. Tylko co z tego dla Państwa wynika?

Sąd już we własnym zakresie, bez Państwa aktywności procesowej, ustali, czy byli Państwo konsumentami, a jeżeli tak- przeanalizuje, czy roszczenie jest przedawnione i oddali powództwo. Sprawa wygrana, temat zamknięty… czy aby na pewno? Ustawodawca zastawił na nas pułapkę, czyli art. 117¹ kodeksu cywilnego, który pozwala na nieuwzględnienie przez sąd przedawnienia, które… sąd uwzględnia z urzędu. Już samo to rozwiązanie może sugerować, że mechanizm ten jest daleki od idealnego i nakłada na Sąd kolejne obowiązki związane z analizą stanu faktycznego i rozważenia nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia.

Ustawodawca jako główne dyrektywy oceny, czy uwzględnić przedawnienie roszczenia, wskazuje interes stron, zasady słuszności oraz długość terminu przedawnienia i długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia, a także… charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, a w szczególności zachowanie zobowiązanego, czyli Państwa. Sporo tego, prawda? Dużo niedookreślonych okoliczności, które Sąd musi rozważyć przed wydaniem wyroku. Takie przepisy nie ułatwiają postępowania cywilnego oraz utrudniają ukształtowanie się stabilnej linii orzeczniczej.

Artykuł 117¹ kodeksu cywilnego ostatnimi czasy stał się przyczynkiem do dyskusji na temat jego zastosowania w sprawach frankowych. Jednym z oręży walki z nieuczciwymi postanowieniami umownymi banków jest stwierdzenie nieważności całej umowy, dzięki czemu strony winny zwrócić sobie wszelkie świadczenia jakie świadczyły w czasie, kiedy umowa ich obowiązywała. I tutaj powstaje bardzo ciekawa sytuacja procesowa, bowiem roszczenie o zwrot świadczenia banku
na rzecz Państwa jest w większości wypadków przedawnione, co w stanie prawnym sprzed 9 lipca 2018 r. zamykałoby bankowi drogę do odzyskania kwoty kredytu, czyli zazwyczaj setek tysięcy złotych. Paradoksalnie, na ratunek banków przyszedł art. 117¹ kodeksu cywilnego, który pozwala na nieuwzględnienie zarzutu przedawniania ze względów, które wymieniłem w poprzednim akapicie. Tym samym należy być świadomym, że obietnice łatwej wygranej w sprawach frankowych mogą okazać się czczymi przechwałkami pracowników handlowych kancelarii, którzy pozbawieni wiedzy merytorycznej, bez zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym, obiecują przysłowiowe „złote góry”. Tylko rzetelna analiza zgromadzonego materiału dowodowego pozwala na oszacowanie powodzenia Państwa konkretnej sprawy, bowiem nigdy nie ma dwóch, identycznych spraw.