Analiza dla twórców i widzów · nowy art. 255b Kodeksu karnego
Sejm i Senat przyjęły nowy art. 255b Kodeksu karnego, ustawa czeka na podpis Prezydenta. Wyjaśniam, co dokładnie jest zakazane, jaka grozi kara i czy te przepisy realnie coś zmienią, czy raczej robią wrażenie kapiszona.
W tym przewodniku
Nie ma jednej, osobnej „ustawy o patostreamach". To, o czym mówią media, to nowelizacja Kodeksu karnego, która dodaje jeden nowy przepis: art. 255b k.k. (po art. 255a). Pełna nazwa aktu to ustawa z dnia 11 czerwca 2026 r. o zmianie ustawy Kodeks karny.
Trzy fakty, które trzeba znać
Sejm uchwalił ustawę 11 czerwca 2026 r. (419 głosów za, 19 przeciw, 1 wstrzymujący się). To był projekt poselski, procedowany w komisji nadzwyczajnej.
Senat 25 czerwca 2026 r. przyjął ją bez poprawek (52 za, 26 przeciw). To znaczy, że tekst nie wraca już do Sejmu i trafia wprost do Prezydenta.
Teraz ustawa czeka na podpis Prezydenta Karola Nawrockiego. Ma on 21 dni na podpis, weto albo skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego.
Kiedy zacznie obowiązywać
Przepis jeszcze nie obowiązuje. Wejdzie w życie 30 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw, a ogłoszenie nastąpi dopiero po podpisie Prezydenta. Do tego czasu patostreamerów dotyczą wyłącznie dotychczasowe przepisy. Stan na 27 czerwca 2026 r.: ustawa przed publikacją w Dzienniku Ustaw.
Najlepiej zacząć od tego, co naprawdę napisano, a nie od nagłówków. Poniżej brzmienie przyjęte przez Sejm i Senat (przed publikacją w Dzienniku Ustaw):
Art. 255b Kodeksu karnego
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające:
1) popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste,
2) przemoc wobec zwierzęcia z naruszeniem przepisów ustawy,
3) poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia treści mogące wywołać przekonanie, że przedstawiają zachowania określone w § 1.
§ 3. Jeżeli treści określone w § 1 lub 2 przedstawiają małoletniego, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 4. Nie stanowi przestępstwa określonego w § 1-3 czyn podjęty w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, informacyjnej, prasowej lub naukowej albo w celu ochrony interesu publicznego.
Do tego krótki przepis końcowy: „Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia." W kolejnych sekcjach rozkładam ten przepis na czynniki pierwsze.
Żeby czyn z § 1 był przestępstwem, muszą wystąpić trzy elementy naraz. Brak choćby jednego i przepisu się nie stosuje. To kluczowe dla zrozumienia, kogo realnie dosięgnie.
Dwa haczyki, które zamykają popularne linie obrony
„To było ustawione, na niby." Nie pomoże. § 2 karze tak samo treści inscenizowane, czyli „mogące wywołać przekonanie", że przedstawiają zakazane zachowania. Udawana bójka czy pozorowane znęcanie podlega tej samej karze co realne.
„Przecież się zgodził." Też nie pomoże. Przy poniżającym traktowaniu zgoda osoby pokazywanej nie wyłącza odpowiedzialności. To celowe, bo w patotreściach „zgoda" bywa kupiona albo wymuszona zależnością.
Małoletni: surowiej
Jeżeli treści z § 1 lub § 2 przedstawiają małoletniego (osobę poniżej 18 lat), kara rośnie: od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności (§ 3).
| Typ czynu | Kara | Podstawa |
|---|---|---|
| Typ podstawowy (przemoc, poniżanie, znęcanie nad zwierzęciem dla zysku) | Do 3 lat pozbawienia wolności | art. 255b § 1 |
| Treści inscenizowane (udające realne zdarzenie) | Do 3 lat pozbawienia wolności | art. 255b § 2 |
| Treści przedstawiające małoletniego | Od 3 miesięcy do 5 lat | art. 255b § 3 |
I tu jest pierwsza rzecz, która studzi nagłówki. Wcześniejsze projekty, w tym propozycje sięgające nawet 8 lat więzienia za działanie w celu zarobkowym, nie weszły do uchwalonej wersji. W toku prac komisja obniżyła typ podstawowy do „do lat 3", a najwyższa kara w ustawie to 5 lat, zarezerwowane dla treści z udziałem dziecka.
Skala złagodzenia
Górny pułap spadł z zapowiadanych 8 lat do 5 lat (typ z małoletnim), a typ podstawowy z wcześniejszych „od 3 miesięcy do 5 lat" do „do 3 lat". Z katalogu znamion wypadły też niektóre pomysły z projektu, między innymi odrębna kategoria nielegalnego hazardu.
§ 4 zawiera kontratyp, czyli listę sytuacji, w których ten sam czyn przestępstwem nie jest. To najczęściej krytykowany fragment, bo od jego interpretacji zależy realny zasięg ustawy.
Dzięki temu film fabularny, reportaż, materiał dziennikarski demaskujący patologię czy praca naukowa o przemocy nie stają się przestępstwem. Stąd komentarz karnisty dr. Mikołaja Małeckiego, że pod tym przepisem „Hollywood może spać spokojnie".
Czy patostreamer obwoła się „artystą"?
To realna obawa, ale nie tak łatwa do wykorzystania, jak się wydaje. Jak ujmuje to dr Małecki, o artystycznym charakterze transmisji nie decyduje deklaracja twórcy ani nazwa kanału, lecz wszechstronna ocena rozpowszechnianej treści. Samo wpisanie sobie „działalność artystyczna" w opis profilu nie zadziała. Z drugiej strony granica bywa nieostra i ostatecznie rozstrzygną ją sądy, sprawa po sprawie.
O tym, czy transmisja ma charakter artystyczny, nie decyduje deklaracja twórcy ani nazwa kanału, lecz całościowa ocena treści.
dr Mikołaj Małecki, karnista (UJ), o art. 255b k.k.
To pytanie, które zadaje sobie każdy twórca i które dzieli prawników. Zestawmy najmocniejsze argumenty obu stron, a potem powiem, co o tym myślę.
Raczej kapiszon
Jednak zmienia
To nie jest czysty kapiszon, ale i nie rewolucja. Na papierze przepis robi trzy rzeczy, których wprost wcześniej nie było: nazywa i bierze na cel zarabianie na cudzym poniżeniu, odbiera linię obrony „przecież było na niby" (bo karze inscenizację) oraz „przecież się zgodził" (bo zgoda ofiary nie wyłącza karalności), a przy treściach z udziałem dziecka podnosi sankcję. To są realne narzędzia.
Jego praktyczna siła zależy jednak od dwóch rzeczy, na które ustawa nie odpowiada: czy prokuratura udowodni cel zarobkowy i czy w ogóle dosięgnie treści wrzucanych na serwery za granicą, często anonimowo. Do tego polityczny nagłówek „osiem lat" stopniał w pracach do „do trzech". Innymi słowy: narzędzie jest ostrzejsze, niż mówią sceptycy, ale tępsze, niż sugerował pierwotny rozgłos. O tym, czy zadziała, zdecyduje nie sam tekst, lecz praktyka ścigania.
Krótko: to nie jest pewny sposób, a najczęściej nie działa wcale. Wbrew obiegowej opinii o „serwerach za granicą” sama lokalizacja platformy nic tu nie przesądza.
Jeśli nadajesz fizycznie z Polski, a tylko korzystasz z YouTube, Kicka czy Twitcha, czyn jest popełniony w Polsce. Liczy się miejsce, w którym działał sprawca, a nie to, gdzie stoi serwer (art. 6 § 2 w zw. z art. 5 k.k.). Polska ustawa karna stosuje się wtedy w całości. „Platformy za granicą” to argument o trudności ścigania (pozyskanie danych, ustalenie autora), a nie o legalnej furtce.
Jeśli nadajesz fizycznie spoza Polski, też nie jesteś bezpieczny. Po pierwsze, gdy treść jest kierowana do polskiej publiczności i tu wywołuje skutek, czyn można uznać za popełniony w Polsce (art. 6 § 2 k.k.). Po drugie, polską ustawę stosuje się do obywatela polskiego, który popełnił czyn za granicą (art. 109 k.k.), pod warunkiem podwójnej karalności, czyli że taki czyn jest przestępstwem także w kraju nadawania (art. 111 k.k.). W Unii Europejskiej dochodzi do tego sprawnie działający europejski nakaz aresztowania.
Wniosek praktyczny: emigracja co najwyżej utrudnia ściganie, nie wyłącza odpowiedzialności. Budowanie modelu zarobkowego na założeniu „zrobię to z zagranicy, więc nic mi nie grozi” jest ryzykowne i często złudne.
Przepis celuje w twórcę zarabiającego na patotreści, ale jego zasięg jest szerszy. Oto najważniejsze sytuacje:
Jeśli ktoś poniżył Cię na streamie albo zarabia na nagraniu z Twoim udziałem, nie musisz czekać, aż nowy przepis wejdzie w życie. Masz dwie ścieżki, które można prowadzić równolegle.
Ścieżka cywilna bywa szybsza i bardziej namacalna, bo pozwala doprowadzić do usunięcia nagrania i uzyskać zadośćuczynienie niezależnie od tego, jak potoczy się sprawa karna. Piszę o niej szerzej na stronie naruszenie dóbr osobistych. W poważnych przypadkach, gdzie ofiarą była osoba zależna, zdarzało się już kierowanie zawiadomień o znęcaniu ze skutkiem śmiertelnym, takie sprawy nagłaśniał Rzecznik Praw Obywatelskich na długo przed tą ustawą.
Konsultacja prawna · online lub we Wrocławiu
Pomagam z obu stron ekranu: twórcom i influencerom, którzy chcą ocenić ryzyko swoich treści, oraz osobom poniżonym w nagraniach, które chcą usunąć materiał i dochodzić zadośćuczynienia. Obsługuję też twórców internetowych oraz sprawy o naruszenie dóbr osobistych. Sprawę oceniam indywidualnie, nie sztampowo. Najszybsza ścieżka to telefon: 605 416 025. Jeśli zostawisz wiadomość, skontaktuję się osobiście. Tajemnica zawodowa obowiązuje od pierwszej wiadomości, niezależnie od decyzji o współpracy.
Wolisz Calendly? Umów termin online. Albo zadzwoń: 605 416 025 · Pn-Pt 9:00-19:00.
Proces legislacyjny, druk nr 2208, sejm.gov.pl
dr Mikołaj Małecki o uchwalonej ustawie, rp.pl
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu, PAP
Powiązane usługi kancelarii